środa, 24 września 2014

Recenzja podkładu Catrice Photo Finish

Hej kochani! Witam Was bardzo serdecznie i na wstępie baaardzo dziękuję za 1000 wyświetleń! Może na tle innych blogów nie jest to jakaś spektakularna liczba, ale dla mnie ważne jest każde wejście i każdy komentarz, daje mi to ogromną motywację do działania i dalszego prowadzenie bloga :) Dziękuję bardzo serdecznie, z całego serca, jesteście świetni! :*

A teraz przechodzę do recenzji podkładu, o którym mowa w tytule :)




Mój kolor to 030 Caramel Beige. Kupiłam go w Hebe, kosztował mnie około 26zł. Szukałam czegoś lekkiego, czegoś na lato, co nie spłynie z twarzy pod wpływem upałów. Pani w Hebe od razu wskazała mi ten produkt, ponieważ podkreśliłam, że szukam czegoś z miarę dobrym składem i niedrogiego (bardzo nie lubię przepłacać, uważam, że tanie nie oznacza gorsze). Pokazała mi też kilka innych z konkurencyjnych firm, między innymi chyba Wake me up z Maybelline, ale nie byłam zainteresowana. Słyszałam dużo pozytywnych opinii o Catrice, więc postanowiłam go sprawdzić. Mam obsesję na punkcie składów, chociaż pewnie niewiele jeszcze wiem na ich temat, i od razu zerknęłam na bok opakowania. 



Zachwyca mnie brak parabenów i składników ropopochodnych (parafiny, isoparafiny, wazeliny), to, że talk jest tak nisko, a także obecność gliceryny (nawet, jeśli jest tak nisko, zawsze można ją dodać w postaci półproduktu ;))

Podkład zamknięty jest w opakowaniu z matowego szkła, zatem nie odciskają się na nim palce na przykład :) Plusem jest też pompka, której o dziwo jeszcze nie zepsułam :D Jego zapach jest dla mnie mocno różany, co jest niewielkim minusem, bo oznacza dużo chemicznych substancji zapachowych, aczkolwiek zapach nie utrzymuje się na skórze. Podkład ma fajną konsystencję, jest lekko tłusty, ale nie zapychający :)





Tak wygląda całkowicie roztarty, jednak użyłam za dużo produktu jak na taką małą powierzchnię. 

Pewnie teraz myślicie, jak tłusty podkład może się nadawać na lato. Otóż muszę przyznać, że sprawdził się świetnie w upalne dni. To prawda, pozostawia na mojej mieszanej cerze delikatny tłusty film, ale wystarczy zdyscyplinować go odrobiną pudru i jest dobrze :) Zresztą, nałożony w odpowiedniej ilości nie powoduje żadnych problemów i przy cerze normalnej puder można sobie odpuścić :) Podkład bardzo dobrze kryje, dlatego wystarczy naprawdę niewielka ilość. Zazwyczaj użyłam około połowy pompki na całą twarz, później poprawiam to co trzeba resztką, która została na pompce albo wydostała się z niej podczas powrotu pompki na swoje miejsce. Muszę też pochwalić panią w Hebe, która idealnie dobrała kolor do mojej cery, która nigdy się nie opala i zawsze jest biała :D


A teraz trochę informacji, co obiecuje producent. :)


Po pierwsze zapewnia, że podkład jest lekki i faktycznie tak jest. Nie spływa, nie waży się na skórze, nie czuję efektu maski Po drugie krycie, które także jest zgodne z prawdą. Brak efektu maski i trwałość do 18 godzin. Efektu maski nie ma, a z tą trwałością bywa różnie, bo na mojej cerze nic nigdy nie utrzymywało się dłużej niż 2-3 godziny. Ten produkt i tak jest zaskoczeniem, bo chociaż nie wytrzymałby 18 godzin na mojej twarzy, spokojnie wytrzymuje około 5, co jest dla mnie zupełną nowością i czyni go moim ulubieńcem pod względem trwałości! Producent zapewnia też, że jego podkład jest nietłusty, skąd więc ten film? Wydaje mi się, że to kwestia obecności wosku pszczelego w składzie, co absolutnie nie jest jego wadą. Przeciwnie, zarówno latem jak i zimą wosk będzie chronił naszą twarz przed czynnikami zewnętrznymi i nie zapcha, jak składniki olejopochodne.
Faktycznie podkład nie zapycha, nie powoduje nowych niedoskonałości na skórze.

Czy więc mogę mu coś zarzucić? Przede wszystkim zapach, mimo że nie utrzymuje się długo, jest dość duszący. Po drugie, chociaż ochronny film na twarzy teoretycznie jest zaletą, a nie wadą, w upalne dni wolałam zaoszczędzić swojej twarzy pudrowania, a tłusta warstewka mi to uniemożliwiła. Na szczęście nie maluję się zbyt często i na co dzień zwykły krem BB wystarczył. :) Podkład służy mi na większe wyjścia, sesje (na przykład na bloga :D), etc. 

Moja ogólna ocena to 4.5/5. Odejmuję pół punktu tylko i wyłącznie za zapach, trochę różany, trochę chemiczny. Tak poza tym podkład jest świetny i wiem, że w zimie sprawdzi się jeszcze lepiej! Po raz kolejny przekonuję się o doskonałości firmy Catrice i po wielu pozytywnych opiniach muszę w końcu kupić korektor camouflage cream :) :)

Używałyście? Co sądzicie? Macie swoich ulubieńców wśród podkładów na upał? :)



19 komentarzy:

  1. u mnie nie sprawdziłby się ze względu na skład. Na dłuższa metę moja cera akceptuje tylko minerały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dobry odcień :) chciałabym wypróbować

    www.kataszyyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Rimmel Match Perfection na lato jest git, bo jest lekki :D Nie lubię tylko świnkowatego efektu, ale i z tym daje radę żółtym pudrem :D
    Teraz zaczynam poszukiwać kolejnego podkładu, więc może i ten będzie moim łupem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa sprawa, przydałby mi się taki podkład do zdjęć na bloga ! Pozdrawiam, i zapraszam do siebie, buziaki ! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie tak samo cieszy każde wejście u mnie, przyjemnie się robi widząc rosnące liczby :)
    Podkład byłby świetny dla mojej jasnej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tłusta warstewka mnie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne zdjęcia super wpis
    ! Zapraszam: http://blogmanekineko.blogspot.com/
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo

    _manekineko_
    blogmanekineko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Boję się używać nowego podkładu, bo mam dość wrażliwą..
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedyś go miałam na sesji i byłam zadowolona :)

    http://nikoladrozdzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie też kusi korektor z Catrice :)
    matrelsy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy go nie miałam, obserwuję :*

    www.HELLO-WONDERFUL.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Zainteresowałaś mnie tym produktem. Ja ostatnio mam pecha przy wyborze podkładu, Gdyż trafiam na takie, które zapychają moją buźkę :( Chyba skończę z eksperymentowaniem podkładów. I wrócę do swojego ulubionego Rimmel Wake Me Up.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój ulubiony podkład to podkład z Rimmel'a Stay Matte! :)

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do obserwacji,
    www.klaudiakulakowska.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha, mój ulubiony podkład! ;)) Aktualnie używam tego samego odcienia, jest świetny!
    Dziękuję za komentarz i zapraszam na nowy!
    K&E

    OdpowiedzUsuń
  15. Na chlodne dni uwielbiam Revlon Colorstay, w lecie z kolei tylko bebiki :D

    OdpowiedzUsuń
  16. No proszę ciekawa recenzja, nie wykluczone, że wypróbuję

    Dziękuję za odwiedziny i również ovbserwuję :)

    http://joannok.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ten sam podkład. Jest trochę ciężki, ale fajnie kryje i duży plus za opakowanie ;)
    Fajny blog. Obserwuję i zapraszam lamode-caroline.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń

Przeczytaj zanim skomentujesz!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zawsze odwiedzam blogi komentujących :) Jednak jeśli obejrzysz zdjęcia i napiszesz "super post/recenzja/migawka/ulubieńcy/denko/cotamchcesz", lepiej sobie daruj. Dla mnie liczy się jakość komentarzy, a nie ich ilość. Nie piszę tych postów dla siebie ;) Jeśli uważasz, że za dużo tu czytania, przynajmniej wyłap esencję. Puste komentarze są bardzo przykre ;)