sobota, 14 marca 2015

Farmona Peeling do ciała + Nowości :)

Helou! :) Dzisiaj post łączony, ponieważ  będzie recenzja kosmetyczna oraz króciutki przegląd moich ostatnich nowości. Zapraszam serdecznie! :)


Na pierwszy ognień idzie peeling cukrowy Tutti Frutti Kiwi & Karambola z Farony. Skusiłam się na niego chyba dlatego, że był w promocji. 

Producent pisze o nim:

Kiwi & Karambola cukrowy peeling do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych oraz o apetycznym zapachu kiwi ze słodką nutą karamboli.
Eksplozja radości i energia na cały dzień!
Orzeźwiające połączenie dojrzewających  na słonecznych wyspach Indonezji złocistych owoców karamboli oraz soczystego aromatu kiwi oszałamia intensywnym zapachem  i wypełnia radością na cały dzień.
Cukrowy peeling doskonale myje, regeneruje i pielęgnuje ciało. Dzięki zawartości masła Karite głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia skórę, sprawiając, że staje się zachwycająco miękka i delikatna.
Naturalne kryształki cukru i zmielone łupinki orzechów macadamia zanurzone w odżywczym olejku,usuwają martwy naskórek i wygładzają ciało.  Zawarty w peelingu  ekstrakt owoców noni, zwiększając wydzielanie endorfin, wprowadza w doskonały nastrój, stymuluje pozytywną energię i radość, a wibrujący zapach egzotycznych owoców odpręża, orzeźwia i pobudza do działania. Skóra pozostaje odżywiona, natłuszczona, dzięki czemu nie jest konieczne używanie balsamu.


Peeling zamknięty jest w dużym opakowaniu (300g) z zakręcanym wieczkiem. Bardzo podoba mi się to rozwiązanie, bo produkt nie otwiera się bez powodu. :)

Wieczko jest dość grube i ciężkie, co też jest bardzo fajne.

Skład:


I tu na pierwszym miejscu mamy parafinę :C Ona daje o sobie niestety znak w działaniu. W sumie skład nie zachwyca, mamy tu zamiennik parabenu (ethylexylglycerin) i wazelinę, czyli nic dobrego. Ale o tym potem.


Sam produkt chroni foliowa nakładka. Jego zapach określiłabym na zgniłojabłczanokiwiowy, ale to wcale nie oznacza, że jest zły. Powiem szczerze, że jest całkiem ładny, chociaż przebija się przez niego zapach chemiczno-parafinowy, jest dość ciężki


Peeling ma zbitą konsystencję, jest gęsty, a drobinki są odpowiednio grube. Za to duży plus :)



Jeśli chodzi o jego działanie, faktycznie jest to bardzo dobry zdzierak. Skóra po nim jest miękka, ale nie nawilżona. Szczerze mówiąc, nie zauważyłam żadnego nawilżenia ani odżywienia. Wszystko najprawdopodobniej za sprawą parafiny, która blokuje innym składnikom dostęp do skóry. 
Właśnie w kwestii parafiny...
Już podczas aplikacji peelingu czuć satynową, parafinową warstwę na skórze, która nie znika po wypłukaniu ciała. Jest to bardzo nieprzyjemne, ponieważ jeszcze długo po kąpieli/prysznicu mam wrażenie, że moje ciało jest śliskie, przez co inne kosmetyki nie wnikają dobrze, a niestety po jego użyciu potrzebuję położyć na skórę coś nawilżającego.

Podsumowując: peeling jest dobrym zdzierakiem i ma nienajgorszy zapach, jednak to chyba jedyne jego plusy. Ogromną wadą jest parafinowa powłoka, która przynajmniej mi uniemożliwia dalsze fukncjonowanie.

Moja ogólna ocena to 2/5



A teraz haul zakupowy z ostatnich dni :)


Bourjois Healthy Mix - skusiłam się w końcu na niego, kiedy była promocja w Hebe i póki co jestem zadowolona. Nie używam go długo, ale sprawdza się dobrze. Mam wrażenie, że jest trochę zbyt różowy, ale obiegowa opinia zawsze podpowiadała mi, że wszystkie burżuje są żółte. Może to tylko wrażenie? Macie jakieś pomysły?

Avon Planet Spa mus do ciała - kupiłam go też jakiś czas temu i już go chwilę poużywałam, ale o nim będzie osobna recenzja :) Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że obłędnie pachnie! Mogłabym go jeść ;)

Tołpa green, regenerujący krem na naczynka - kupiłam go bo jako jedyny był przeceniony :D poza tym, kiedy przyjeżdżam do domu, nie mam żadnego kremu. Delikatny problem z naczynkami mam, więc będzie mi się dobrze go testowało :)

Bielenda Argan Face Oil - czytałam o nim na wieeeelu blogach i w końcu, kiedy zobaczyła promocję w Rossmanie, postanowiłam go kupić :) Użyłam go dopiero raz, więc nic jeszcze nie umiem powiedzieć, ale nie spodziewałam się, że to takie maleństwo :P

Tarka do stóp i pilniczek z Rossmana - kupiłam, bo starą tarkę zgubiłam :D, a stary pilnik już dokonał żywota. Zresztą mam ochotę na jakieś SPA dla stópek :)

Płatki pod oczy - 35+ ale i tak postanowiłam je sprawdzić. Używałam kiedyś jakichś bardzo tanich i bardzo dobrych, ale oczywiście kupiłam na raz kilka sztuk, a kiedy się skończyły, zapomniałam nazwy :D Teraz szukam nowego ideału ;)

Maseczka nawilżająca Bielenda - użyta już raz, ale zmieszana z łyżką miodu, więc nie wiem, jak działa samodzielnie. Moja cera chłonie wszystkie maski, więc zawsze lubię próbować czegoś nowego :)


I na koniec dwie rzeczy, które na szybko dodałam, bo przyniosła mi je przed chwilą mama :)

Delia henna do brwi - brązowa, używałam jej już kiedyś i wypadła bardzo dobrze, może dzisiaj powtórzę zabieg :)

Olej kokosowy - to chyba nie jest typowy olej, którego można używać także do smażenia, ale na razie postanowiłam przetestować ten do samej twarzy i włosów, bo tylko taki dostępny jest u mnie stacjonarnie :)

I to by było na tyle. :) 

Dajcie koniecznie znać, czy czegoś używaliście, co lubicie i co możecie jeszcze mi polecić :) Zwłaszcza, jeśli chodzi o zdzieraki, bo tego chyba nie kupię ponownie ;)

Buziaki :*



26 komentarzy:

  1. Też mnie kusił ten peeling bo był na promocji ale teraz się cieszę, że go nie wzięłam bo nie cierpię być oblepiona parafiną, blee

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny ma kolor ten peeling:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe nowości, peeling chyba by mi nie pasował..

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdaje się, że mam mniejszą wersję tego peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. They look great!!

    I am following you on gfc, would you like to follow me back so we can stay in touch?

    http://mypetitecorner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że peeling z Farmony nie ma więcej do zaoferowania, poza podstawową funkcją...Bardzo lubię kosmetyki z Farmony, a ten całkiem ładnie się prezentuje. Co do płatków na oczy- daj znać, czy spełniły Twoje oczekiwania, bo sama poszukuję...;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że peeling z Farmony nie ma więcej do zaoferowania, poza podstawową funkcją...Bardzo lubię kosmetyki z Farmony, a ten całkiem ładnie się prezentuje. Co do płatków na oczy- daj znać, czy spełniły Twoje oczekiwania, bo sama poszukuję...;)

    OdpowiedzUsuń
  8. peeling jak dla mnie świetny
    wspólna obserwacja ? http://paperlifex33.blogspot.com/ zacznij i daj znać ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Peeling Farmony raczej by się u mnie nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  10. ja z racji, że cukrowy sobie odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam ten peeling! Miałam już chyba wszystkie zapachy ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę zakupić olej kokosowy bo chcę zacząć wreszcie dbać o swoje włosy :) A co do peelingu, miałam z tej serii wersję wiśniową i jedyne co mnie w nim zachwyciło to był zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  13. w końcu ktoś pisze o tym peelignu :) teraz na pewno się skuszę ;) musze wypróbować olej kokosowy do włosów, bo tej funkcji jeszcze nie odkryłam :) (jestem na etapie używania go do golenia) :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że mnie zapach by odpowiadał, uwielbiam wszystko co tylko jabłuszkowe ;)
    szkoda, ze składem nie powala.. :(

    HELLO-WONDERFUL - klik

    OdpowiedzUsuń
  15. ajajaj zawsze chcialam wypróbowac ten peeling, ale teraz nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  16. Te peelingi pięknie pachną, ale to chyba jedyna ich zaleta ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie czekam na olej kokosowy, wszyscy go polecają ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Peeling wygląda apetycznie! Niestety mam uczulenie na kiwi :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda bardzo fajnie, szczególnie ta konsystencja, ale szkoda, że parafina tak długo się utrzymuje ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawy produkt, chociaż jego konsystencja mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę że bardzo fajny ten peeling, muszę na niego zerknąć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Parafinowa powłoka mnie zniechęca do zakupu..

    OdpowiedzUsuń
  23. Super! Peeling wygląda niesamowicie. Mega bym go chciała

    http://www.simplethingsbyjok.com/

    OdpowiedzUsuń

Przeczytaj zanim skomentujesz!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zawsze odwiedzam blogi komentujących :) Jednak jeśli obejrzysz zdjęcia i napiszesz "super post/recenzja/migawka/ulubieńcy/denko/cotamchcesz", lepiej sobie daruj. Dla mnie liczy się jakość komentarzy, a nie ich ilość. Nie piszę tych postów dla siebie ;) Jeśli uważasz, że za dużo tu czytania, przynajmniej wyłap esencję. Puste komentarze są bardzo przykre ;)