środa, 22 kwietnia 2015

Melon Tango, czyli jak uwiódł mnie kisiel

Hej kochani! :) Dzisiaj szybka recenzja i biegnę do książek (ale najpierw Projekt Runway, no przecież :D). Na tapetę biorę ulubieńca tego miesiąca, czyli balsam do ciała Balea Melon Tango.



Niestety nie znalazłam nic od producenta :(

Jak na mnie podziałał?

Przede wszystkim bardzo spodobało mi się opakowanie. Tuba jest megawygodna, poręczna i przede wszystkim bardzo łatwo wydłubać kosmetyk do końca :)

Skład też ma bardzo dobry:


Konsystencja też bardzo na plus - nie gęsta, ale też nie wodnista. Przyjemnie się go rozsmarowuje. Przez chwilę czuję jakby parafinową warstewkę, ale ona momentalnie się wchłania, pozostawiając gładką skórę <3



Dzięki swojej konsystencji wystarczy mała ilość na pokrycie ciała, wobec tego jest bardzo wydajny (mam go już 2-3 miesiące i nie chce się skończyć, ale też nie używam go codziennie). 

Największą jego zaletą jest zapach! Nie wiem, jak go określić, jeśli producent twierdzi, że to melon, niech to będzie melon. Dla mnie i dla mojej współlokatorki pachnie kisielem, ja czuję w nim nawet nutę truskawek. Nie umiem tego opisać, trzeba to poczuć! Pachnie obłędnie, a zapach dość długo się utrzymuje. Często też wtapia się np. w pościel, przez to budzę się rano i dalej czuję kisiel :D Wieeeelki plus!

Minusem może być dostępność, bo jak wiadomo cała Balea nie jest dostępna w Polsce, trzeba jechać aż do niemieckich DM-ów, albo sprowadzać online :) Ja swoje Balejki dostaję od moich cioć, które na stałe mieszają w Niemczech :)

Jest też drobna wada, ale ona jest cechą co drugiego balsamu, więc nie wiem, czy się liczy. Kiedy spotka na swojej drodze jakąkolwiek rankę (np. po goleniu), lubi piec. I to nieźle. Ale za to chwilowo. Chyba nie uznam tego za minus jednak :D

Generalnie oceniam go na baardzo mocne 4.5/5

Lubicie produkty Balea? :)

Buziaaki! :)





15 komentarzy:

  1. miałam go kiedyś w formie żelu pod prysznic i ten zapach był nie do opisania, cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie używałam niestety..;) Też czekam na Project Runway;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Udało mi się kiedyś kupić kosmetyki Balea na allegro, lubię je :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam zapach melona, ale Twój opis brzmi chyba jeszcze bardziej zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej opis zapachu i sam on jest zdecydowanym wyznacznikiem kupna;D

    OdpowiedzUsuń
  6. też mam ciocię w Niemczech, ale przysyła mi balsamy, które rolują sie, wyglądają beznadziejnie i ciężko się wchłaniają. szkoda, że nie da mi takiego ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tym kosmetyku, jednak zapach musi by fantastyczny :)
    www.kaskawsieci.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubie marke Balea, ale juz czuje jej przesyt :P Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam go ;) pachnie bardzo soczyście i naturalnie, ale mam problem z systematycznością .. używanie balsamów do ciała naprawdę kiepsko mi idzie....:)

    OdpowiedzUsuń

Przeczytaj zanim skomentujesz!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zawsze odwiedzam blogi komentujących :) Jednak jeśli obejrzysz zdjęcia i napiszesz "super post/recenzja/migawka/ulubieńcy/denko/cotamchcesz", lepiej sobie daruj. Dla mnie liczy się jakość komentarzy, a nie ich ilość. Nie piszę tych postów dla siebie ;) Jeśli uważasz, że za dużo tu czytania, przynajmniej wyłap esencję. Puste komentarze są bardzo przykre ;)