środa, 8 kwietnia 2015

Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem

Hej kochani! :* Jak Wam minęły święta? :) Mnie pochłonęły zupełnie, tak że aż nie zauważyłam, że już tak dawno nie było nowego posta! Przeglądnęłam przy okazji swoje poprzednie i stwierdziłam, że dawno nie było żadnej recenzji książki. A to głównie dlatego, że niewiele teraz czytam, głównie są to rzeczy na uczelnię (jeśli chcecie recenzję Wstępu do lingwistyki tekstu, to ja bardzo chętnie :D). Dziś jednak przychodzę z niedawno przeczytaną (na wykładach :D) książki. :) Zapraszam!

Lubicie recenzje książek? :)


Dziś na świeczniku Becca Fitzpatrick i jej Szeptem. Jest to pierwszy tom czterotomowej serii, jak na razie jako jedyny jest za mną, ale kolejne już czekają w folderze na telefonie. Wiem, że e-booki to śmierć papierowej książki, ale nie mam innej możliwości na wykładach, nie chcę za bardzo akcentować swojej ignorancji dla gramatyki opisowej i wolę nie ładować kolejnych kilogramów do torby ;)
Kiedy czytam coś w domu, zawsze jest to papier!

Ztyłuksiążka przedstawia zarys fabuły tak:

Czasem zdarza się miłość nie z tego świata. Naprawdę nie z tego świata…

Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że…
Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O Twoje życie.

Ale cicho sza… Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem.


Nic nam za bardzo to nie mówi, dlatego tym bardziej chcemy przeczytać, o co chodzi :) Nie przepadam ostatnio za książkami tego typu (anioły i te sprawy), zdecydowanie polubiłam się z antyutopiami i bardziej realistycznymi historiami, ale już dawno chciałam sięgnąć po tę sagę (tą sagę? Filologia polska bardzo xD)

Książka zaczyna się od prologu, który jest odległy od głównej fabuły o kilkaset lat. Jest to pewnego rodzaju retrospekcja, która wyjaśni się pod koniec książki. Od razu po rozpoczęciu lektury pojawia się wataha imion, których za nic nie umiem wymówić :D 

Dalej poznajemy Norę, całkiem zwyczajną szesnastolatkę. Swoją drogą, dlaczego nie zaczną pisać książek, w których bohaterka ma już dwudziestkę? Czuję się stara czytając te wszystkie powieści :D

Nora poznaje Patcha, który od samego początku owiany jest mgłą tajemnicy. I to w nim kręci najbardziej! I choć nie polubiłam go za nachalność i trochęstalking to uważałam go za intrygującego i tak jak Nora, chciałam poznać go bardziej. Jednakże moim zdaniem wszystko działo się za szybko, jako kobieta działałabym trochę inaczej na miejscu Nory.
Odsyłam do lektury :)

Dalej fabuła rozwija się o kolejne mroczne wątki. Pojawiają się nowe postaci, które zmieniają myślenie Nory i jej postrzeganie otaczającej ją rzeczywistości. Patch nadal jest dla niej priorytetowym zagadnieniem, jednak przez krótką chwilę na świeczniku jest dwójka innych bohaterów, z czego jeden od razu staje się podejrzany o bycie czarnym charakterem. 

Książka pełna jest zwrotów akcji, nieprzewidzianych, które wymuszają intensywne procesy myślowe u czytelnika. To na pewno on, aaa, czyli jednak o to chodzi, no nie, czyli to jednak on!, ale jak to? To o co teraz chodzi?, aaaa, bo to taak było!

W zasadzie książka staje się klarowna dopiero na końcu (albo to ja jestem blondynką, a moja zdolność dedukcji jest bardziej niż marna :D), a zakończenie, czyli ostateczny wniosek, kto tu jest kim jest naprawdę zaskakujący i choć z perspektywy czasu uważam, że można się było tego spodziewać, to jednak ogarnęło mnie szczere zdziwienie.

Dużo jest też nieścisłości, ale to drobne szczegóły, czasem po prostu treść się ze sobą kłóci, albo wydaje mi się, że taki zwrot akcji jest dość nierealny, biorąc pod uwagę to, że oprócz świata ponadludzkiego historia dzieje się na płaszczyźnie zwykłego współczesnego świata.

Książka trzyma w napięciu cały czas, najpierw jest to dreszczyk emocji, później niepokój, aż - jak to było w moim przypadku - blady strach. ;) Jestem osobą, która bardzo wczuwa się w rolę bohaterów, dlatego przeżywam wszystko 3 razy mocniej, bo wydaje mi się, że to ja jestem na tym miejscu. W związku z tym pod koniec czytania Szeptem miałam koszmary, z których budziłam się przerażona tym, że w ogóle istnieję. :P

Jestem bardzo ciekawa kolejnych części i pewnie będę je czytać w przerwach między Mikołaja Doświadczyńskiego Przypadki. :D

Generalnie książkę oceniam na 4.5/5. Odejmuję pół punktu, bo mimo że jest bardzo, bardzo dobra to jednak, jak to się mówi, dupy nie urwało ;)

No i na dziś tyle :) Czytaliście coś ostatnio? A może spotkaliście się już z  Szeptem? Dajcie koniecznie znać! :)

Buźka! :*

11 komentarzy:

  1. A propos aniołów- chętnie bym wróciła do tej książki, którą czytałam w liceum, ale boje się, że znowu będę się tylko denerwować na głównych bohaterów, że tak chcą i nie mogą xD
    Ale ostatni raz przeczytałam jakąkolwiek książkę chyba w listopadzie, więc nawet nie będę zaczynać. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam bardzooo dawno temu :0 Ach boska była;D

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam tej książki i nawet jej nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko przede mną - do tej pory nie znałam tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  6. przeczytałam wszystkie i warto było :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej książki, ale wydaje się być dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja także w domu zwykle sięgam po książki papierowe, jednak na wyjazdy zawsze zabieram kindla ;)

    OdpowiedzUsuń

Przeczytaj zanim skomentujesz!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zawsze odwiedzam blogi komentujących :) Jednak jeśli obejrzysz zdjęcia i napiszesz "super post/recenzja/migawka/ulubieńcy/denko/cotamchcesz", lepiej sobie daruj. Dla mnie liczy się jakość komentarzy, a nie ich ilość. Nie piszę tych postów dla siebie ;) Jeśli uważasz, że za dużo tu czytania, przynajmniej wyłap esencję. Puste komentarze są bardzo przykre ;)