czwartek, 29 października 2015

YVES ROCHER ELIXIR 7.9 KREM NA NOC

Cześć robaki! :) Outfity na kolejne posty się tworzą, a dzisiaj zapraszam Was na moją ocenę kremu na noc z YR. Krem dopadłam na promocji i zamiast stówki zapłaciłam za niego 60zł, co i tak jest megadużo. Normalnie nie wydałabym tyle na krem, do tego taki, który ma zaledwie pół roku ważności, ale po wypróbowaniu próbki uznałam, że muszę!

Zapraszam! ;)



Krem dostajemy w 40ml słoiczku i tak jak już wspomniałam na zużycie mamy 6 miesięcy (Mission Impossible). Jest to krem przeciwzmarszczkowy, przeznaczony dla skóry po 30 roku życia, ale mojej młodszej o 10 lat cerze krzywdy nie robi ;)


Skład: aqua/water/eau, glycerin, methylpropanediol, isopropyl palmitate, caprylic/capric triglyceride, aloe barbadensis leaf juice, betaine, stearyl alcohol, glycine soja (soybean) oil, sesamum indicum (sesame) seed oil, pyrus malus (apple) fruit extract, peg-100 stearate, cetearyl glucoside, aphloia theiformis leaf extract, dimethicone, phenoxyethanol, inositol, glyceryl stearate, parfum/fragrance, acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, xanthan gum, dimethicone crosspolymer, tocopheryl acetate, retinyl palmitate, caesalpinia spinosa gum, sodium hydroxide, hippophae rhamnoides kernel extract, tetrasodium edta, potassium sorbate



Krem jest gęsty, treściwy i nie jest w stanie wylecieć ze słoika, kiedy np. leży na boku. Po rozsmarowaniu na twarzy tworzy przyjemną warstwę, która nie jest tłusta, ale skóra delikatnie się po nim świeci. Moja cera po umyciu jest tak ściągnięta, że boli mnie absolutnie każdy ruch mimiczny. Ten krem powoduje ogromną ulgę, za to ma ode mnie największy plus ;)


Co o działaniu? Jeszcze nigdy dotąd nie spotkałam kremu na noc, z którego byłabym zadowolona. Używam go od mniej więcej przełomu wiosny i lata (mam gdzieś pół roku przydatności :D). Po pierwsze, moja cera jest wyraźnie bardziej miękka, napięta, ale nie ściągnięta i nie jest rano szara. Po drugie, zniwelował poranne świecenie do minimum, już nie przykleja mi się grzywka do łba :D Po trzecie (last but not least), jako że jest kremem przeciwzmarszczkowym, zniwelował moje pierwsze zmarszczki (zwłaszcza te pod oczami) i spłycił te mimiczne wkoło nosa i na czole. Z tego jestem megazadowolona ;)

Podsumowując, krem ma według mnie same zalety, jedyną jego wadą jest cena i to mnie smuci, bo wiem, że jak go już zdenkuję to nie kupię go ponownie aż do następnej niesamowitej promocji. W momencie robienia zdjęć do tego posta uznałam, że genialnie sprawdza się także do rąk ;)



I to by było na tyle, dajcie znać co o nim sądzicie ;)
Do następnego! :)


1 komentarz:

Przeczytaj zanim skomentujesz!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zawsze odwiedzam blogi komentujących :) Jednak jeśli obejrzysz zdjęcia i napiszesz "super post/recenzja/migawka/ulubieńcy/denko/cotamchcesz", lepiej sobie daruj. Dla mnie liczy się jakość komentarzy, a nie ich ilość. Nie piszę tych postów dla siebie ;) Jeśli uważasz, że za dużo tu czytania, przynajmniej wyłap esencję. Puste komentarze są bardzo przykre ;)