poniedziałek, 15 lutego 2016

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW #5


Cześć kochani! Co prawda jest już późno, ale przez cały dzień nie miałam kiedy zabrać się za klepanie posta. Mam nadzieję, że będzie mi wybaczone i zapraszam na świeżą NdW!
Ach, z góry przepraszam za jakość zdjęć, coś mi się aparat zbuntował i musiałam się nieźle oskakać żeby je chociaż trochę podratować komputerowo :(


Swoją niedzielę rozpoczęłam od nałożenia mieszkanki oleju z pestek malin i olejku z Bbd, mniej więcej w proporcji 2:1. Kopytkowałam tak po domu około godziny, zmoczyłam włosy i nałożyłam na nie maskę Kallos Blueberry i na jakąś godzinkę klapnęłam się do gorącej wody <3
Później całość wyszorowałam szamponem z YR (dlaczego on się nie chce skończyć?!) i na jakieś 10 minut nałożyłam odżywkę z Dove. 

Kiedy lekko podeschły, wtarłam w całe włosy olejek z Balea, a na niemal całkowicie suche - GP. To mój standard każdego mycia ;)

Kiedy całkowicie wyschły, byłam baaardzo pozytywnie zaskoczona! Spodziewałam się, że będą obciążone albo spuszone jak zwykle.


Włosy okazały się miękkie, sypkie i baardzo błyszczące (musiałam spłaszczyć troche kolorystykę zdjęcia, naprawdę nie wiem, co się stało :C)
Mam też wrażenie, że kolor trochę się ujednolicił ;)

Końcówki są miękkie i nie ma mowy o żadnym puchu! Nie są też suche, choć mają do tego tendencję.


Zdecydowanie polecam Wam tak dużą dawkę emolientów od czasu do czasu ;)

Na dzisiaj to już tyle, do zobaczenia niedługo :)
Buziaki! :*





1 komentarz:

  1. No po takiej dawce produktów na moje włosy, zapewne byłyby tak ociężałe i tłuste że musiałabym myć je na nowo. Twoje wyglądają rewelacyjnie! Widać, że się błyszczą i masz zdrowe końcówki. :) pozdrawiam

    ps jesli jeszcze nie widziałaś mojego nowego posta, to zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Przeczytaj zanim skomentujesz!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zawsze odwiedzam blogi komentujących :) Jednak jeśli obejrzysz zdjęcia i napiszesz "super post/recenzja/migawka/ulubieńcy/denko/cotamchcesz", lepiej sobie daruj. Dla mnie liczy się jakość komentarzy, a nie ich ilość. Nie piszę tych postów dla siebie ;) Jeśli uważasz, że za dużo tu czytania, przynajmniej wyłap esencję. Puste komentarze są bardzo przykre ;)