poniedziałek, 16 maja 2016

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW #7



Cześć kochani! Dziś mam dla Was poniedziałkową jak zwykle niedzielę dla włosów ;) Nie jest jakaś niesamowita, też nie dała jakichś superduper efektów, ale się odbyła, wobec tego zapraszam!



Najpierw na całe włosy (na długości dokładnie, u nasady tylko "z wierzchu") nałożyłam olej z pestek malin, który muszę zużyć przez jego datę ważności, i który ma wspaniałe właściwości ochrony UV, co przy coraz bardziej naparzającym słońcu jest jak zbawienie dla naszych włosów.
Zostawiłam go na nieco ponad godzinę w koczku ślimaku, później na jakieś 40 minut nałożyłam drożdżową maskę od babuszki Agafii i wzięłam baaardzo ciepłą kąpiel <3

Później umyłam głowę szamponem z YR i na 5-7 minut wtarłam odżywkę z Garnier. Włosy zostawiłam do wyschnięcia samodzielnie. 

Efekt? Ano w sumie nijaki. Włosy na długości były gładkie i lśniące, ale końcówki oszalały. Ostatnio poszły odrobinę pod nożyczki i myślałam, że stań końców będzie lepszy. Niby się nie plączą, ale wyglądają po tym niedzielnym zabiegu jak szczotka. Następnym razem spróbuję czegoś o wiele bardziej emolientowego i zobaczymy jaki będzie efekt. ;)

Tak jak wspominałam, reszta włosów jest gładka i sypka, także jestem ogólnie zadowolona z mojej niedzieli ;)


I to by było na tyle, dajcie znać, czy według Was niedziela była udana i jakie były Wasze niedziele ;) Ja uciekam w wir pracy, do zobaczenia, robaczki! 


Buźka! :*



3 komentarze:

  1. Też robię takie spa dla włosów raz w tygodniu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jaki ładny kolor włosów masz

    OdpowiedzUsuń

Przeczytaj zanim skomentujesz!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zawsze odwiedzam blogi komentujących :) Jednak jeśli obejrzysz zdjęcia i napiszesz "super post/recenzja/migawka/ulubieńcy/denko/cotamchcesz", lepiej sobie daruj. Dla mnie liczy się jakość komentarzy, a nie ich ilość. Nie piszę tych postów dla siebie ;) Jeśli uważasz, że za dużo tu czytania, przynajmniej wyłap esencję. Puste komentarze są bardzo przykre ;)