niedziela, 28 sierpnia 2016

WŁOSOWA AKTUALIZACJA: SIERPIEŃ


Cześć kochani! Dawno nie było żadnego postu związanego z włosami, a moje niedziele dla włosów za każdym razem wyglądają dokładnie tak jak środy dla włosów, czy tam wtorki dla włosów :D Stwierdziłam, że przygotuje dzisiaj aktualizacje włosową, czyli to czego używam obecnie, jaki jest stan moich włosów i czego im brakuje ;) Zapraszam!



OLEJOWANIE

Przebrnęłam przez wiele etapów olejowania włosów - nakładanie na 4 godziny, olejowanie w misce, grzanie oleju w mikrofali, żeby otworzyć łuske, olejowanie na noc, kremowanie... Zdarzało się, że umawiałam się ze znajomymi i przychodziłam z naolejowanymi włosami, bo chciałam przestrzegać czasu trzymania, czasem (o zgrozo :D) olejowałam u kogoś, w końcu doszłam do momentu, kiedy na chwilę przepraszałam towarzystwo, żeby umyć głowe, potem siedziałam ze znajomymi jeszcze pół godziny z odżywką i w worku na głowie, żeby potem umyć je jeszcze raz.
Boże, jak o tym myśle, to mi słabo :D
Dzisiaj już jestem dużo bardziej ogarnięta, wiem, że moje włosy tyle nie potrzebują, są wystarczająco wygłaskane i aktualnie wystarczy im od 30 minut do godziny - dwóch olejowania. Kiedy myje włosy oczyszczającym szamponem, nakładam olej na całe włosy, a kiedy używam szamponu delikatnego - omijam skalp.
Obecnie używam dwóch olejów, które u mnie sprawdzają się najlepiej: olejek Babydream fur Mama i Oleju awokado. Oba dają bardzo fajny efekt wygładzenia, włosy są bardzo miękkie,
Kompletnie u mnie nie działa wychwalany olej kokosowy, wyglądam po nim jak Owen Wilson :D



MYCIE

Na początku walki o ładne włosy unikałam SLESu, bo myślałam, że szkodzi włosom bez wyjątku. Potem okazało się, że moje włosy myte tylko szamponami dla dzieci są strasznie postrączkowane i nie prezentują się dobrze. Moje włosy myję co 3-4 dni, a co mniej więcej 4-5 mycie używam SLESu. Na "co dzień" używam Babydream, który jest genialny <3 Jako oczyszczacz aktualnie testuję szampon Balea i sprawdza się "tak o".



ODŻYWIANIE

Tak jak już wspomniałam, był czas kiedy siedziałam pół godziny z workiem na śmieci na głowie :D Dziś już jestem mądrzejsza, a moje włosy są w lepszym stanie, więc wystarcza mi kilkanaście minut w trakcie prysznica ;) W tym miesiącu używałam 3 odżywek. Tej z Garnier i Dove używam zaraz po zmyciu szamponu, a Isany - po zmyciu odżywki na kilka minut ;)



ZABEZPIECZANIE

Olejek z GP jest już tak osławiony że nie trzeba go przedstawiać, jest moim absolutnym niezbędnikiem. Używam go na mokro i na sucho. Drugim koleżką jest olejek z Balea, którego używam tylko na mokro, za to w dużych ilościach. Moje włosy są po nim gładkie i błyszczące :)



Jak więc prezentują się teraz moje włosy i z czym się zmagam? Przede wszystkim całkiem sporo urosły (przy mojej szybkości wzrostu, nawet centymetr w ciągu 2 miesiący to całkiem sporo :P), są miękkie, sypkie i trochę mniej się plączą. Wciąż borykam się z odrostem, który nie chce schodzić, a tkwi w tym samym miejscu. Lato, ciepły silny wiatr i wysokie temperatury zniszczyły mi niestety końcówki i są bardziej suche niż powiedzmy wiosną. Następne podcięcie planuję na październik, więc jeszcze chwilę muszą poczekać.
Poza tym uważam, że są w całkiem niezłym stanie i jestem z nich zadowolona ;)


Pierwsze zdjęcie zrobione zostało w pochmurny dzień, drugie - w słoneczny ;) Od razu rzuca się w oczy odgięcie które zawsze mam w tym samym miejscu i nie wiem, skąd się bierze :D

I to by było na tyle moi drodzy, widzimy się następnym razem, ja już uciekam, buźka! :*






poniedziałek, 22 sierpnia 2016

SIERPIEŃ W OBIEKTYWIE: ZAMOJSKIE ANIMAL PLANET



Cześć Kochani! Jak Wam mijają wakacje? Część z Was pewnie już za kilka dni wraca do szkół. Ja mam jeszcze przed sobą cały wrzesień, w którym dość sporo będzie się działo :) Dziś mam dla Was kolejną fotorelację z wypadu do Zoo, tym razem w Zamościu. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam :)





Ten pan to był smutny :(




Zenek, to Ty?






Był taki upał, że zwierzęta chowały się gdzie mogły. Pan Tygrys pozazdrościł chyba hipciowi :D




Żyrafy zastałam akurat w porze karmienia :)



Nie zabrakło też surykatek i szalonych wiewiórek prosto z Fuerty!




I to by było na tyle. Dziś post zdjęciowy, niedługo pojawi się coś związanego z włosami, a także pojedynek dwóch produktów do paznokci, tam już będzie więcej pisania :) Na dziś to tyle, trzymajcie się ciepło, buziaki! :*




niedziela, 14 sierpnia 2016

MOJE SPOSOBY NA WALKĘ Z TRĄDZIKIEM


Cześć moi mil! :) Dziś przybywam do Was z miniprzewodnikiem po moich sposobach walki z niedoskonałościami. Niektórzy mają ich więcej, inni mniej, niemniej jednak w każdym wypadku są one denerwujące i mogą powodować, że nie czujemy się tak pewni siebie jak powinniśmy.
Ja agresywnego trądziku pozbyłam się już jakiś czas temu, teraz wypryski pojawiają się na mojej twarzy sporadycznie, jednak nadal borykam się ze skłonnością do zapychania, dlatego bardzo uważam na kosmetyki, których używam, Jeśli jesteście ciekawi, jak dbam o problematyczną cerę, zapraszam dalej! :)



1. PODSTAWOWA PIELĘGNACJA

Tutaj muszę wspomnieć, że nie używam tych produktów codziennie (a przynajmniej większości z nich). Są dość agresywne i dla mojej wrażliwej skóry używanie ich codziennie byłoby prawdziwą Gehenną. 
Produktem, który używam codziennie jest płyn micelarny z Tołpy z serii białe kwiaty. Płyn ma w składzie kwas salicylowy i cytrynian sodu, dlatego może zaszkodzić wrażliwej cerze. Nie używam go ani do demakijażu, ani jako tonik. Stosuję zaraz po wstaniu na "brudną" skórę, wtedy micel zdejmuje sebum i powoduje, że łatwiej potem oczyścić mi twarz wodą. Dodatkowo wymienione wyżej składniki łagodzą moje niedoskonałości, ale przez to, że nie używam płynu na "gołą" twarz, robią to bardzo łagodnie.
Kolejnym produktem, bez którego w okresie twarzowego kryzysu nie mogę się obejść to biosiarczkowy żel do mycia twarzy od Balneo kosmetyki. Niech Was ręka Boska broni przed używaniem go codziennie. Żel zawiera SLES i używany codziennie (albo, o zgrozo, rano i wieczorem) mógłby spowodować niemałe szkody na naszych cerach. Przede wszystkim starłby barierę lipidową, która chroni naszą skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Dlatego ja używam go 2-3 razy wieczorem w połowie cyklu i 2-3 razy przed okresem, czyli wtedy, kiedy atakują mnie nieprzyjaciele. Żel ściąga skórę, dlatego po umyciu porządnie nawadniam i nawilżam twarz.
Mniej więcej z tą samą częstotliwością, co żelu z Balneo (ale nigdy jednocześnie!) używam kremu z La Roche-Posay z serii Effaclar. On również pomaga mi łagodzić niedoskonałości, dodatkowo moja twarz wygląda po nim całkiem ładnie (nie świeci się jak po moich "nawilżaczach")




2. DODATKI

Mniej więcej raz w tygodniu używam peelingu z Sephory. Kiedyś po prostu pocierałam nim twarz przez chwile, ale pani w Sephorce uświadomiła mnie, że przy cerze problematycznej tylko roznoszę pryszcze w ten sposób. Poleciła mi, żebym zamiast tego nałożyła peeling na twarz i zostawiła do na 2-3 minuty (podobnie, jak w przypadku peelingów enzymatycznych). Taki sposób przynosi mi o niebo lepsze efekty. Skóra wokół niedoskonałości łuszczy się, a ten peeling radzi sobie z tym bez problemu. Wydaje mi się też, że zwiększa efektywność nakładanych na twarz później produktów. Nie polecam jednak używania go częściej niż raz na tydzień.
To jasne, że kiedy pojawi nam się pryszcz, zakrywamy go korektorem. On jednak także może być pomocny. Ja używam korektora z Isany, który dodatkowo ma w sobie składniki antybakteryjne.Nie daje spektakularnych efektów, ale jest całkiem niezły, trzeba tylko trafić z kolorem albo nakładać go (tak jak ja) pod podkład. 



3. MAŚCI

Maści to najlepsi przyjaciele człowieka z pryszczami :D Ja używam dwóch. Cynkowa pomaga "wydobyć" pryszcza spod skóry, przez co szybciej się goi. W przypadku podskórnych, ropnych wulkanów niezawodna jest maść ichtiolowa, która ma pomagać w odchodzeniu ropy, więc wyciąga ją na zewnątrz, a pryszcz staje się coraz mniejszy. Warto jednak wiedzieć, że maść ichtiolowa jest brązowa i bardzo tłusta, przez co brudzi pościel i ubrania, więc polecam używać jej w dzień lub na noc pod plaster. Musiałam kiedyś prać pościel w płynie do naczyń przez nią :D
Maści cynkowej używam często nawet pod makijaż, żeby przez dzień sobie działała. 



Najważniejsze da cery problematycznej jest jednak jej systematyczne nawilżanie. Odwodniona i przesuszona skóra broni się i powoduje o wiele więcej wyprysków. Dlatego wysuszajcie pryszcze, ale róbcie to z umiarem!

No i to by było na tyle moi kochani, dajcie znać, czego Wy stosujecie w walce z trądzikiem lub drobnymi wypryskami. Ja już uciekam, trzymajcie się, buźka! :*






poniedziałek, 8 sierpnia 2016

SIERPIEŃ W OBIEKTYWIE: ODROBINA ZIELENI


Cześć kochani! Dziś znów mam dla Was relację z jednodniowego wyjazdu "w zielone" :) Zapraszam!




Miejsce jest piękne, wszędzie są cudowne wodospadziki, a woda - choć lodowata - jest wspaniała ;)


Dookoła są lasy, więc w gorące miesiące możemy tam znaleźć zbawienny chłód ;)




Pokusiłam się też o kilka zdjęć szczegółów ;)








Kardigan: New Yorker
Bluzka: Zara
Spodenki: Sh
Buty: Reebok
Plecak: No Name




I to by było na tyle, moi drodzy :) Dziś post zdjęciowy, co Was być może bardzo cieszy :)
Ja już uciekam, mam nadzieję, że Wam się podoba, do zobaczenia następnym razem, buźka!







poniedziałek, 1 sierpnia 2016

OOTD: WHITE CASUAL


Cześć kochani! Dziś mam dla Was kolejny OOTD, zapraszam serdecznie!




Tym razem postawiłam na klasyczną białą koszulę, która dla mnie jest uniwersalna. Pasuje na każdą okazję i do każdej stylizacji - sportowej czy eleganckiej. Połączyłam ją ze zwykłymi spodniami i trampkami. Gdyby zamienić je na szpilki - otrzymałabym idealny zestaw do pracy czy na spotkanie ;)



Do tego minimalistyczna biżuteria i duża pojemna torba ;)




Okulary: Draco Hurt
Koszula: Bershka
Spodnie: Zara
Buty: Esprit
Torba: Stradivarius
Naszyjnik: Bershka
Bransoletka: Hand Made / prezent
Pierścionki: Amber Hurt





I to by było na tyle, kochani :) Dajcie znać, jak Wam sie podoba, a ja uciekam. Do zobaczenia niebawem! :)


Buziaki! :*


Przeczytaj zanim skomentujesz!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zawsze odwiedzam blogi komentujących :) Jednak jeśli obejrzysz zdjęcia i napiszesz "super post/recenzja/migawka/ulubieńcy/denko/cotamchcesz", lepiej sobie daruj. Dla mnie liczy się jakość komentarzy, a nie ich ilość. Nie piszę tych postów dla siebie ;) Jeśli uważasz, że za dużo tu czytania, przynajmniej wyłap esencję. Puste komentarze są bardzo przykre ;)