sobota, 7 stycznia 2017

CO ZNAJDUJE SIĘ W MOIM KALENDARZU


Cześć! Przekładając rzeczy ze starego kalendarza do nowego i przepisując ważne wydarzenia wpadłam na pomysł, aby pokazać Wam, co znajduje się w moim kalendarzu. Jesteście ciekawi? ;)

Kalendarz jest dla mnie rzeczą, bez której nie mogę się obyć. Zabieram go wszędzie - na uczelnie, na zakupy, na spotkanie z przyjaciółką i na wyjazdy. Jestem control freakiem i maniakalnie do niego zaglądam. Sprawdzam, co mam zapisane na kolejnych kilka dni, planuję najbliższy czas. Często wystarczy drobny impuls, abym go otworzyła, np. kiedy przyjdzie mi do głowy pomysł na post. Ale co dokładnie noszę zawsze ze sobą?



1. Karta kodów jednorazowych z banku

Kiedyś miałam je w teczce z dokumentami, ale kiedy wyjeżdżałam (np. do domu), często zapominałam jej zabrać i nie mogłam wykonywać przelewów. Któregoś razu, żeby na pewno jej nie zapomnieć wsadziłam ją do kalendarza i tak już zostało :) Teraz niespodziewane wydatki nie są w stanie mnie zaskoczyć.


2. Paragony

Zawsze po powrocie do domu przekładam paragony z portfela czy siatek do kalendarza przy odpowiedniej dacie. Dzięki temu pod koniec miesiąca wiem mniej więcej ile pochłonęły wszystkie moje zakupy i ile z nich było niepotrzebnych ;)



3. Rabaty i oferty z programów lojalnościowych

Mam tendencję do gubienia wszystkich zniżek, jakie dostanę, dlatego grzecznie siedzą w kalendarzu i czekają aż ich użyję. Dzięki temu też nie muszę ich szukać, kiedy sobie o nich przypomnę i nie jestem smutna przy kasie, że zostały w domu, bo mam je zawsze w torebce ;)



4. Miesięczny plan blogowania

Kiedyś zapisywałam to po prostu przy odpowiedniej dacie, jednak zdarzało mi się zapomnieć, że to dziś mam opublikować post i nie miałam żadnych zdjęć. Teraz też zaznaczam odpowiedni dzień, ale wzbogaciłam swój kalendarz o osobną listę. Wykorzystałam planer miesięczny od Aliny z bloga designyourlife. Znajdziecie tam też plan blogowy, ale dla mnie bardziej odpowiedni jest ten miesięczny, bo mam rzut na cały miesiąc. Wiem, jakie są przerwy między postami i kiedy mniej więcej powinnam zrobić zdjęcia. Dla mnie rozwiązanie idealne i serdecznie polecam Wam sprawdzić bloga Aliny. :) 



5. Notatki

Czyli wszystko, co wybazgrole przez cały dzień na osobnych kartkach. Są tu pomysły na posty, spisy ulubieńców, jakieś zabłąkane myśli, które chciałam zapamiętać, etc. 




6. Pierdoły

W tej kategorii mieszczą się np. bilety do kina, zoo, ulotki, reklamy i wszystko, co tylko przez cały dzień uda mi się zebrać. I tak, wyrzucam to dopiero w styczniu kolejnego roku :P



7. Karty gwarancyjne

Częśc z nich trzymam w teczce z dokumentami, a część ląduje w kalendarzu. Zazwyczaj w kalendarzu są karty przedmiotów, które ze sobą wożę i które mogą się zepsuć zarówno w Rzeszowie, jak i w moim mieście rodzinnym. Karty wkładam przy dacie zakupu i czekam, aż coś się zepsuje :P Trzymam w ten sposób także paragony za rzeczy, które mogę potrzebować oddać lub wymienić.



A co w nim zapisuję?

Jednym słowem: wszystko! Przede wszystkim oczywiście najważniejsze daty, np. urodziny, terminy egzaminów czy wizyty u lekarza. Również wszystkie deadline'y, których teraz, na etapie pisania pracy, nie brakuje. Zaznaczam sobie także wszystkie spotkania, bo jestem jedną wielką sklerozą i bywa, że umawiam się na ten sam dzień i godzinę z dwoma osobami. Myślę, że jak każda kobieta, zapisuję też daty miesiączek, ich obfitość i stopień bólu (w razie, gdybym miała mówić o tym lekarzowi). 
Pojawia się także to, co robił mój tata i co teraz robię ja czyli zapisywanie "większych" zakupów, np. odkurzacza czy przedłużenie umowy z operatorem. Zapisuję także najważniejsze zadania na każdy dzień, np. zapłacenie czynszu, rachunku za telefon; są też czasem listy zakupów.




I to by było na tyle, zaskoczyło Was coś? ;) Dajcie znać, co jest w Waszych kalendarzach, a ja uciekam działać dalej!



Buźka! 

11 komentarzy:

  1. Mój kalendarz jest również zapchany paragonami. Lubię mieć wszystko w jednym miejscu :) O zniżkach również zapominam, dlatego też one tam lądują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. całkiem sporo rzeczy masz w środku :D obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie mam kalendarza;p nie potrzeba mi:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Też musze zrobić plan blogowania. A co do kodów to polecam kody któe przesyłają sms na telefon :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo rzeczy w kalendarzu! Ja bez takie małego organizera czasu nie dałabym sobie rady! :)
    Obserwuję i zapraszam do siebie, dopiero zaczynam i przyda się mała pomoc :)
    http://palitka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Po pierwsze masz przepiękny kalendarz :) Fajnie,że masz takie miejsce gdzie masz wszystko :) My też od tego roku wzięłyśmy się za porządne prowadzenie kalendarza to naprawdę pomaga :D
    Pozdrawiamy :)
    Zapraszamy serdecznie do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten pomysł z paragonami najbardziej mi się spodobał i chyba muszę go zacząć sama stosować, najlepiej będę wtedy wiedziała gdzie zapodziały się moje fundusze :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. ja zakupy zapisuje tzn podsumowanie np 100 zł jedzenie, 50 telefon itd... a pod koniec miesiąca sumuje wszystko

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wyobrażam sobie nie mieć kalendarza, absolutnie wszystko w nim zapisuje. :)

    Pozdrawiam ciepło!;*

    Obserwujemy?
    xxveronica.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Też trzymam paragony i różne karteczki w kalendarzu, na wydatki i notatki mam często dodatkowy notes. Jedno co to nie polecam kart gwarancyjnych i karty kodów trzymać w kalendarzu.

    OdpowiedzUsuń

Przeczytaj zanim skomentujesz!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zawsze odwiedzam blogi komentujących :) Jednak jeśli obejrzysz zdjęcia i napiszesz "super post/recenzja/migawka/ulubieńcy/denko/cotamchcesz", lepiej sobie daruj. Dla mnie liczy się jakość komentarzy, a nie ich ilość. Nie piszę tych postów dla siebie ;) Jeśli uważasz, że za dużo tu czytania, przynajmniej wyłap esencję. Puste komentarze są bardzo przykre ;)