Witaj na Selfmadeheaven. Blogu, który już od jakiegoś czasu nie funkcjonuje. Przestałam bawić się w blogowanie kosmetyczne i przerzuciłam się na więcej pisania, niż kolorowych obrazków. Poza tym, świetnych blogów kosmetycznych jest od groma :) Nie usuwam go głównie przez sentymetn. Przez to, że zdjęcia mi się podobają i przez to, że tęskniłabym za nim, gdybym go usunęła. Dlatego będzie mi miło, jeśli przeglądniesz jakieś moje stare posty w poszukiwaniu informacji albo inspiracji, ale raczej nie pojawi się tu nic nowego :)
W międzyczasie zapraszam Cię na mój nowy blog, gdzie jest więcej do czytania, pozdrawiam!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 października 2014

Przepis na: Cynamonowe naleśniki z bananami

Witajcie kochani! Coś tak czuję, że posty na blogu będą pojawiały się nie częściej, niż raz w tygodniu, ze względu na mój nawał pracy. Nie mniej jednak, dzisiaj jestem i mam dla Was chwilę, moi mili. :)

Jako, że wróciłam na weekend do domku, mam czas na eksperymentowanie w kuchni, stąd też pomysł na nowy cykl na blogu, czyli wszelkie przepisy, które wpadną mi do głowy. :) Dziś przybywam do Was z pomysłem na nieco tuningowane naleśniki. :)
Przepis jest bardzo prosty, banalny wręcz, ale przy tym idealny na chłodne dni i nie zabiera dużo czasu, co okazuje się być ratunkiem dla zabieganych :)

Przepraszam, że zdjęcia są tak marnej jakości, ale mój aparat zbuntował się i postanowił zamanifestować swój urlop, nie włączając się w ogóle :C Dlatego musiałam robić je tosterem :C

No to teraz przepis!


Składniki (na około 10 sztuk)

Ciasto:
Standardowe składniki, czyli mleko, mąka, jajka i szczypta cukru. Ja osobiście dodaję jeszcze proszek do pieczenia
Cynamon

Nadzienie:
Serek mascarpone (ok. 200g)
3 banany
Cynamon
Imbir



Wykonanie






Mieszamy wszystkie składniki na ciasto (proporcje w zależności od tego, ile porcji planujemy uzyskać) i dodajemy około łyżeczki cynamonu. Ja jako fanka tej przyprawy najchętniej dodałabym całe opakowanie! :)
Ciasto ostawiamy i smażymy nasze naleśniki ^^.




Czekamy, aż chwilę ostygną, dlatego, że serek mascarpone pod wpływem ciepła może zmienić się w mleko.  W tym czasie robimy farsz. Za pomocą blendera lub widelca (ja preferuję drugą opcję) miażdżymy banany pokrojone najpierw w plastry i mieszamy je z serkiem mascarpone. Dodajemy cynamon (bo jakże inaczej :D) według uznania i szczyptę imbiru.  Zawijamy i gotowe! Ja na koniec ozdabiam jeszcze domową bitą śmietaną i kakaem lub wiórkami czekolady. :)





I tak wyglądają gotowe!




 Jak wiecie można je zawijać na dwa sposoby (albo więcej, jeśli takowe znacie!), a także dowolnie ozdabiać. Ja w tej kwestii postawiłam na minimalizm, bo tak moim zdaniem wyglądają najlepiej. :)

Naleśniki baardzo zasłodził mi wieczór (no dobra, były trochę "mulące" i nie dałam rady zjeść więcej niż jednego :))

A co do nich? Ja osobiście (szczególnie w tak chłodne dni) uwielbiam rozgrzewającą czekoladę, cappuccino lub kawę z dodatkami. Akurat dzisiaj miałam ochotę na cappuccino :) Przygotowanie jest banalnie proste. Cappuccino mieszacie z cukrem (najlepiej brązowym) w dowolnych proporcjach (u mnie jest to 3:2), dodajecie do tego dużą szczyptę cynamonu, małą szczyptę imbiru i jeszcze mniejszą szczyptę kardamonu, a także wrzucacie 1 - 2 goździki. Całość zalewacie wodą na 3/4 wysokości kubka (gorącą, ale nie wrzącą) i dodajecie bitą śmietanę lub spienione mleko. Opcjonalnie możecie ozdobić górę kakaem lub wiórkami czekoladowymi i gotowe! Pachnące i parujące. Teraz jeszcze tylko książka (szykujcie się niedługo na recenzję!) i jestem szczęśliwa od stóp do głów! :)


A czy Wy macie jakieś szybkie i łatwe w przygotowaniu słodkości? :)


Jak zwykle zapraszam na mojego fanpage'a ( KLIK ), a tymczasem życzę miłego wieczoru! :)

Do napisania! :*