Witaj na Selfmadeheaven. Blogu, który już od jakiegoś czasu nie funkcjonuje. Przestałam bawić się w blogowanie kosmetyczne i przerzuciłam się na więcej pisania, niż kolorowych obrazków. Poza tym, świetnych blogów kosmetycznych jest od groma :) Nie usuwam go głównie przez sentymetn. Przez to, że zdjęcia mi się podobają i przez to, że tęskniłabym za nim, gdybym go usunęła. Dlatego będzie mi miło, jeśli przeglądniesz jakieś moje stare posty w poszukiwaniu informacji albo inspiracji, ale raczej nie pojawi się tu nic nowego :)
W międzyczasie zapraszam Cię na mój nowy blog, gdzie jest więcej do czytania, pozdrawiam!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 lipca 2016

OUTFIT OF THE WEDDING #2


Hej Kochani :) Lato to okres masowych wesel, które także i mnie nie ominą. W związku z tym przygotowałam dla Was bardzo prosty OOTW. Jeśli jesteście ciekawi - zapraszam!




Osobiście uważam, że moda na kreacje wydarte żywcem z kolekcji haute couture od YSL albo Versace i stylizowane przez kilka godzin włosy już dawno minęła. A nawet jeśli nie, dla mnie jest już nieco passe. Dlatego ja zawsze decyduję się na delikatną sukienkę, którą będę w stanie jeszcze kiedyś ubrać, klasyczne szpilki i minimalistyczną biżuterię. Co do włosów, zazwyczaj je upinam. Tym razem delikatnie je pokręciłam, ale moje włosy są zupełnie niepodatne na jakąkolwiek stylizację, więc były proste jak druty już w drodze do kościoła :D




Sukienka jest prosta, w moim ulubionym kolorze. Spodobał mi się jej tył, bo dodaje całości nietypowego wyglądu :) 



Nie chciałam iść w klasyczne półbuty na obcasie, więc wybrałam czarne sandałki, które dopełniły stylizację, ale jej nie zdominowały. Nie są też jakieś super wysokie ani niewygodne.





Sukienka: Tally Weijl
Buty: DeeZee
Kurtka: Cropp
Torebka: No Name
Naszyjnik: AmberHurt
Zegarek: Reserved



Nie zabrakło też mojego tańcownika :)


I to by było na tyle :) Dajcie znać, co myślicie, a ja uciekam, jutro czeka mnie pracowity dzień :)

Buziaki!








poniedziałek, 22 lutego 2016

LUTY W OBIEKTYWIE: BABSKI WIECZÓR



Cześć wszystkim! Kilka dni temu razem z moją przyjaciółką postanowiłyśmy zrobić tematyczną sesję. Długo myślałyśmy nad tematem, w końcu stanęło na paryżanki. :) Przeglądając wszystkie zdjęcia z tego dnia uznałam, że paryżanek jest właśnie najmniej :D W trakcie koncepcja zmieniła się dwukrotnie, paryżanki zmieniły się w pinup, który wyglądał bardziej jak głębokie lata '90, a te z kolei przeobraziły się w leniwy wieczór przy kawie ;) Jeśli jesteście ciekawi, jak się do tego zabrałyśmy i co dobrego z tego wyszło, zapraszam serdecznie!

Dziś będzie masa zdjęć a mało tekstu, a więc coś co wielu z Was (ja też :D) uwielbia ;)


Jeżeli chodzi o paryżanki, było to jedyne zdjęcie które wyszło naprawdę dobrze i z którego jestem naprawdę zadowolona. No cóż :D


Pin Up po paraliżu, czyli Nowy Jork lat dziewięćdziesiątych ^^


Na ustach Golen Rose Matt Lipstick Crayon ;)


Dziób, dziób zawsze i wszędzie!


I moje ulubione popołudnie przy herbatce (kawkę wypiłyśmy jeszcze przed :3)




Na koniec selfie!

Wyglądam trochę jak Blake Lively <3


I to by było na tyle, moi drodzy. Na koniec mam dla Was kompilację stylizacji, które wybrałam do sesji ;) Ogromne podziękowania również dla Ani, która była organizatorem całego przedsięwzięcia, kocham Cie! :*



Pin up: Opaska No name |  Koszula New Yorker | Spódnica No name | Buty CCC

Paryżanki: Bluzka Mohito | Spódnica Sinsay

Leniwe popołudnie: Bluzka Mohito | Narzuta i spodnie Stradivarius

Bransoletkę dostałam, nie wiem skąd jest ;)


To tyle Miśki, dajcie znać, co myślicie, a ja uciekam! Kolejny post pojawi się dopiero w weekend, bądźcie cierpliwi! ;)

Buziaki! :*









poniedziałek, 7 września 2015

OUTFIT OF THE WEDDING: PUDROWA SUKIENKA


Cześć kochani! ;* Mamy poniedziałek, wróciłam z wesela i zaczęłam praktyki. Aigoo, strasznie szybko wszystko się dzieje, ale to dobrze ;) Lubię mieć zagracony tydzień ;)

Dzisiaj mam dla Was mój OOTW, w którym zestawiłam pudrową sukienkę bez pleców, białą torebkę, czarne szpilki pod kolor sukienkowych detali i stylizowaną na artystyczny nieład fryzurę za grube miliony, która nie przetrwała nawet do północy :D

Zapraszam dalej!


Rozważałam też białe buty, ale uznałam, że te są zarezerwowane dla Panny Młodej ;)


Biżuteria minimalistyczna, bo to nie ja miałam błyszczeć najbardziej ;))





Włosy znowu zainspirowałam Instagramem (KLIK). Dziewczyny z zakładu nigdy tego nie robiły i aż postanowiły mi zrobić zdjęcie i pokazywać innym klientkom jako wzór ^^ Na filmie wygląda to oczywiście zupełnie inaczej, ale nie spodziewałam się cudów, zwłaszcza że czesała mnie córka właścicielki, która nawet nie wiem czy była praktykantką :D


Sukienka: Elise Ryan
Torebka: New Look
Buty: Deichmann
Naszyjnik: Amberhurt
Bransoletka: Sinsay
Zegarek: Reserved


Było dość chłodno, więc miałam pod ręką płaszcz z Mohito w podobnym kolorze do sukienki i wydaje mi się, że całkiem nieźle pasował ;)


I to by było tyle ;) Jak Wam się podoba taki OOTW? :) Piszcie, a ja uciekam brać się za jakąś robotę ;)

Buziaki :* :*






sobota, 28 lutego 2015

Soft Glamrock... czy coś :)



Hej kochani! <3 Dawno nie pokazywałam Wam żadnej stylizacji, a to ze względu na brak fotografa "pod ręką" :C Ale dzisiaj jestem, w końcu spotkałam się z przyjaciółką, która zgodziła się trochę popstrykać ;) I oto efekty!
Postawiłam dzisiaj na coś co nazywam soft glamrockiem, w zasadzie nie wiem dlaczego :P Jest to jednak w 100 procentach mój styl, widzę tu trochę grunge'u, trochę rockowego pazura, całość dopełniają wysokie, dość masywne buty i minimalistyczna biżuteria. Do tego duża torba i czuję się jak ryba w wodzie! <3


Przepraszam za mimikę twarzy, ale jakaś niefotogeniczna dzisiaj byłam :D



Aby przełamać klimat wszechobecnej czerni postawiłam na... czerwony stanik! :D
Co myślicie o takim zestawieniu? :)




Makijaż postanowiłam oprzeć na stonowanych brązach i mocnych ustach, których kolor kojarzy mi się ze stylem retro (ale dzisiaj miszmasz :D) albo ze zlotami motocyklistów.

O! To jest dobre porównanie: motorstyle! :D



Koszulka: C&A
Spodnie: NewYorker
Buty: Deichmann
Torba: Sinsay
Zegarek: House

A na paznokciach już nieco obdrapane, bo czterodniowe ombre, na które poświęciłam 7 prób i 13 wacików, aż w końcu się udało! :D



No i to by było na tyle :) Jak Wam się podoba? :)

Zapraszam do komentowania oraz na mojego fanpage'a, do następnego razu! :)







piątek, 31 października 2014

Recykling, czyli sukienka z prześcieradła + Liebster Blog Awards


Hej kochani! W końcu mamy weekend i literatura staropolska stała się odległą przeszłością (aż do środy :D). Dzisiaj przychodzę do Was z moim "wielkim projektem", o którym pisałam od dobrego miesiąca, czyli moja pierwsza próba uszycia czegoś całkowicie od podstaw na maszynie. :)
Pomysł ten zrodził się we mnie już dawno temu, jednak nie miałam materiałów, a nie chciałam kupować nowego, jeśli nie wiedziałam, czy dam sobie radę. Dłuuugo szukałam czegoś odpowiednio dużego i w końcu nadarzyła się okazja - znalazłam stare, gdzieniegdzie rozdarte, ale wystarczająco duże prześcieradło na strychu! :) Pomysł ten miał także drugie dno. Od zawsze było tak, że cokolwiek mówiłam o swoich planach i zamiarach słyszałam "to nie dla Ciebie, nie dasz sobie rady, nie umiesz tego robić". Jednym słowem wiecznie podcinano mi skrzydła. To, co zrobiłam miało udowodnić otoczeniu, że jeśli się chce, naprawdę można coś zrobić. Jestem wzrokowcem i bardzo szybko się uczę. Nigdy nie chodziłam na  żadne kursy ani lekcje, sama nauczyłam się rysować i śpiewać (oczywiście nie do perfekcji, nie jestem cyborgiem, ale na poziomie zadowalającym, tak myślę), sama uczę się grać na instrumentach klawiszowych, układać pasjanse i mówić po koreańsku, więc dlaczego miałabym nie umieć sobie czegoś uszyć?
Cierpię na przerost ambicji.
Wiem, że to brzmi narcystycznie jak cholera, ale to nie o to chodzi. Nie twierdzę, że robię wszystko perfekcyjnie, bo nawet nie wiem, czy robię to dobrze, ale zdarza się, że bywam z siebie dumna, zwłaszcza, jeśli ktoś "po fakcie" mnie chwali.
Ten projekt był przede wszystkim dla mnie. Chciałam udowodnić sama sobie, że potrafię, dlatego nazwałam go "wielkim". No, ale do rzeczy :)
Kiedy znalazłam kawał prześcieradła stwierdziłam, że będzie z niego świetna sukienka. I powstały wykroje.



Po wstępnym sfastrygowaniu wrzuciłam materiał na całą noc do wybielacza, bo miał kilka plam po zielonej farbie (widocznie prześcieradło służyło mi wcześniej jako osłonka na podłogę podczas malowania pokoju :D). Nie wiedzieć dlaczego, wybielacz nie usunął śladów po pastelach, którymi rysowałam wykroje (tak, tak, niemądra ja, ale co poradzę, że kredy ani mydła nie było widać, a nic innego nie przyszło mi do głowy :D)


Kiedy całość wyschła przystąpiłam do dzieła. A raczej chciałam przystąpić, ale maszyna się zbuntowała i musiałam odnieść ją do naprawy (dlatego pisałam, że projekt się opóźni). 
Poszyłam, poprawiłam, pocięłam, pomierzyłam i po całym dniu ślęczenia nad maszyną wyszła mi spod jej igły biała sukienka :)

I tak oto wygląda efekt końcowy!

Zdjęcie robione tosterem :C



Miałam drobne problemy z biustem, bo tak wzięłam z siebie wymiar, że się nie zmieścił (mimo że go prawie nie ma :D), więc musiałam ją trochę zmodyfikować, przez co zgubiła kształt, jaki planowałam uzyskać. Mimo to wydaje mi się, że całkiem nieźle mi wyszła :)




Jako, że sukienka w efekcie końcowym nie wygląda najlepiej na wysokości biustu, postanowiłam zatuszować ten drobny mankament skórzaną kurtką, dzięki czemu stworzył się glam rockowy look, z którego jestem całkiem zadowolona :)






Gdyby nie to, że sukienka baaaardzo szybko się gniecie (prasowałam ją do tych zdjęć dwa razy :D) ma zszytą dziurę z przodu (dość sporą), wszędzie są jakieś odstające nitki i kawałki materiału nieznanego pochodzenia, no i to, że jest z prześcieradła (co tłumaczy wszystkie poprzednie problemy xD), pewnie bym w niej chodziła :) Ale przynajmniej udowodniłam sobie, że potrafię, zwłaszcza, że nigdy wcześniej nie dotykałam nawet maszyny nie mówiąc już o używaniu :)

Jak zawsze zapraszam na mojego fan page'a ( KLIK ), motywuje mnie każdy kolejny lajk! :)



Dodatkowo zostałam nominowana do Liebster Blog Awards przez blog hellokejt.blogspot.com. Dziękuję bardzo, a to moje odpowiedzi :)

1. Ulubiona polska blogerka
To pytanie jest tak trudne, że myślałam nad nim dłużej, niż nad wszystkimi innymi razem wziętymi :D Jest wiele blogerek które uwielbiam, jest to na pewno Anwen, Azjatycki Cukier... Lubiłam blog Honoraty Skarbek, zanim jeszcze zmienił się w relacje z koncertów i zapowiedzi nowych płyt. Oprócz tego muszę wyróżnić jeszcze Gabriela z gabriel-data.blogspot.com, rzadko się zdarza płeć męska w blogosferze! :)

2. Ulubiony projektant
A może być projektantka? :D Bezapelacyjne Anna Sui i Luis Antonio! :) Jest jeszcze wieelu projektantów, których uwielbiam (wspominałam o nich TUTAJ) ale to moi zdecydowani faworyci :)

3. Ulubiona wokalistka
Sylwia Banasik! Nie wiem, czy można ją nazwać wokalistką, bo na MTV raczej jej nie znajdziemy, ale nie ma na świecie nikogo, kto wywarłby na mnie takie wrażenie po prostu wydobywając z siebie dźwięki! :)
Możecie jej posłuchać TUTAJ i TUTAJ), polecam, genialna kobieta! <3

4. Czy lubisz rodzinę Kardashian?
Nope, nope, nope. Nie lubię ludzi, którzy są znani z tego, że są znani, zresztą Kardashianowie nie przekonują mnie sobą nawet w jednym procencie. Dziwne pytanie, swoją drogą :D

5. Ikona mody według Ciebie
Hm, nie wiem, co rozumieć pod tym pojęciem, ale jeśli chodzi o najlepiej ubraną, prezentującą się osobę, którą podziwiam i która mnie inspiruje to bezapelacyjnie będzie to Blake Lively. Uwielbiam każdy detal jej stylizacji!

6. Ulubiony serial
No Plotkara, no bo jakże inaczej! :) Linczujcie mnie i nazywajcie pustą blondynką w komentarzach, ale to właśnie jest najlepszy serial jaki powstał, nie żadne Watahy ani Jak poznałem waszą matkę. :)

7. Najlepsza dieta to...
Brak diety! :D Jedzenie wszystkiego co istnieje! :D

8. Czego nigdy byś nie zrobiła?
Wiele jest takich rzeczy. Na pewno nie skoczyłabym na bungee, bo nie umiem nawet wejść an drabinę, żeby się nie poryczeć :D

9. Co Cię inspiruje?
Wszystko jest w stanie mnie zainspirować, nawet profesor od filozofii, co nawet zrobił kilka dni temu :D Szukam inspiracji w banałach :)

10. Czy masz jakiś mroczny sekret?
"Mroczny" to trochę książkowe określenie, ale sekrety pewnie jakieś mam :)

11. Co musi mieć blog, byś go zaobserwowała?
Co najmniej kilka postów, które mnie jakoś zainteresują swoją treścią :)

No i przebrnęliśmy! :) Teraz moje pytania:

1. Skąd pomysł na bloga?
2. Preferujesz wpisy, w których dominuje treść czy zdjęcia?
3. Masz możliwość zamieszkania w dowolnym mieście na świecie, jakie to?
4. W jakich sklepach najczęściej się ubierasz?
5. Jaka tematyka postów interesuje Cię najbardziej?
6. Twój najdroższy ciuch/dodatek/buty to?
7. Ulubiony vloger/vlogerka?
8. W wolnym czasie wolisz wyjść z przyjaciółmi czy zostać w domu i zająć się zaległymi sprawami (na przykład postem na bloga :D)
9. Masz więcej pomysłów na swój wygląd (np. stylizacje) wiosną/latem czy jesienią/zimą?
10. Brutalna prawda czy białe kłamstwo?
11. Jak często monitorujesz swojego bloga?

No i nominacje, otóż nominuję blogi:


No i to by było na tyle :) :) :) Długi post się zrobił :D

A Wy co myślicie o moim "wielkim projekcie"? Podoba Wam się, czy może jednak uważacie, że nie wyszło najlepiej (albo wcale nie wyszło :D)? 
Czy robicie jakiekolwiek DIY? Piszcie! :)

Do napisania! :*