piątek, 28 listopada 2014

III tydzień projektu makijażowego u ZwK + recenzja pudru bambusowego



Witajcie słonka! :) Trwa kolejny tydzień makijażowych zmagań u Zakochanej w Kolorkach :) Tematem bieżącego tygodnia jest formułka "na zawsze i na wieczność", czyli makijaż ślubny. :) Długo zastanawiałam się, jak mogłabym w ciekawy sposób zinterpretować ten temat, żeby nie było zbyt banalnie, ale kończyło się to kolorowymi pandami, które ze ślubem nie mają nic wspólnego :D W końcu postawiłam na delikatny naturalny brąz przełamany fioletową kreską na dolnej powiece, żeby podbić kolor tęczówki, ale wyszedł bardziej niebieski, więc niczego nie podbił :D Zapraszam! :)







Tym razem dopracowałam także brwi i rzęsy :D








I to by było na tyle w kwestii makijażu. :) Jak Wam się podoba? :)


Teraz szybko przechodzę do minirecenzji pudru bambusowego, o którym pewnie większość z Was słyszała, :)

Zdjęcie pochodzi ze strony biochemiaurody.com


Puder zamawiam zawsze na www.biochemiaurody.com :) W opakowaniu umieszczone jest sitko do wydobywania produktu i osłonka przed wysypywaniem (idealna w podróży! :)) Dawniej, kiedy zamawiałam ten puder, dostałam do niego jeszcze dwa półprodukty (puder jedwabny i tlenek cynku), które należało wymieszać z bambusowym, jednak teraz już nie otrzymuję tych dodatków i nie wiem, od czego to zależy :C

Puder ma formę białego proszku i według producenta absorbuje nadmiar sebum z twarzy. Ma bardzo prosty skład i nie zawiera talku, co jest jego ogrooomnym plusem! :) Cały skład opiera się na Bambusa Arundinacea Stem Extract :)  Producent informuje także o właściwościach dezodorujących pudru, co oznacza, że nadaje się do całego ciała, ale jeszcze tego nie sprawdzałam :P
Źródło: http://wieczniemloda.com
Puder na stronie Biochemii Urody dostaniemy za 14,,80 zł, a produktu wystarcza na dobre kilka miesięcy, jeśli nie na pół roku :)

Co do jego działania, jestem bardzo zachwycona. Daje trwałe, matowe wykończenie, wymaga jedynie drobnych poprawek w ciągu dnia, co przy mojej tłustej cerze to prawdziwe zbawienie. Nie zapycha i nie zabiela, dlatego nie musimy obawiać się efektu córki młynarza :) Doskonale rozjaśnia także bronzer i róż, jeśli przypadkiem nałożymy sobie czegoś za dużo.

Jednym słowem, jestem bardzo na tak, moja ocena to 4,,5/5. Odejmuję pół punktu właściwie tylko za konieczność poprawek w ciągu dnia, ale nikt nie jest idealny. :)


I to by było na tyle :) Serdecznie dziękuję za coraz więcej wyświetleń i obserwacji, jestem najszczęśliwsza na świecie! :)




Do napisania, Komitywa pozdrawia! :*





12 komentarzy:

  1. Chętnie sama wyposażyłabym swoją kosmetyczkę w taki puder! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładny makijaż, a ten puder bambusowy ciekawił mnie swojego czasu, ale zakupiłam ryżowy z Paese i jestem z niego bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o nim myślałam, ale cena bambusowego była bardziej atrakcyjna :)

      Usuń
  3. Taki makijaż bardzo ładnie wygląda na Twoich oczach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo Ci pasuje taki make up :) W pudrze ryzowym czytalam wiele dobrego, ale poki co jakos sie nie moge przekonac :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podoba :) ta fioletowa kreska dala to cos temu makijazowi ! musze kiedys zastosowac braz z fioletem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Makijaż bardzo fajny :) Tego pudru nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczny makijaż, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Puder zdecydowanie wart uwagi! Twój makijaż z kolei piękny i subtelny! <3 Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń

Przeczytaj zanim skomentujesz!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zawsze odwiedzam blogi komentujących :) Jednak jeśli obejrzysz zdjęcia i napiszesz "super post/recenzja/migawka/ulubieńcy/denko/cotamchcesz", lepiej sobie daruj. Dla mnie liczy się jakość komentarzy, a nie ich ilość. Nie piszę tych postów dla siebie ;) Jeśli uważasz, że za dużo tu czytania, przynajmniej wyłap esencję. Puste komentarze są bardzo przykre ;)