piątek, 4 września 2015

MOJA PIELĘGNACJA LATEM CZ. II - CIAŁO



Cześć robaki! :* Mam dla Was dzisiaj szybki przegląd mojej letniej pielęgnacji. Zajmowałam się już twarzą (KLIK), dzisiaj na tapetę wezmę ciało. Jak je pielęgnuję, żeby lato nie zrobiło mu krzywdy? Zapraszam dalej ;)




FILTR, FILTR, FILTR!!!

Nie wyobrażam sobie nie używać na co dzień filtra przeciwsłonecznego. O wadze fotoprotekcji pisałam Wam w poprzedniej części tej miniserii, ale w kwestii ciała jest chyba jeszcze ważniejsza. Dlaczego? Ciała nie ukrywamy pod kremami, podkładami, korektorami, pudrami i mgiełkami, które to często zawierają w sobie jakieś filtry. Po drugie, na ciele zazwyczaj mamy więcej znamion i pieprzyków niż na twarzy. Chyba nie muszę mówić, jak niebezpieczne jest wystawianie pieprzyków na działanie słońca. Wobec tego apeluję: używajmy filtrów! ;) Wiosną lub kiedy mam na sobie więcej ubrań używam filtrów 20-30, ale latem na moich półkach króluje tylko i wyłącznie SPF 50. Dodatkowo większe pieprzyki (mam jednego takiego dziada) przykrywam plastrem, zwykłym aptecznym plasterkiem. I wcale nie dbam o to, że będę później mieć nieopalony prostokąt na plecach. Zdrowie jest ważniejsze ;)




ZŁUSZCZANIE

W czasie upałów i nadmiernego opalania zdarza się, że nasza skóra wręcz woła o peeling. Dzięki niemu opalenizna staje się bardziej równomierna, a ta najbardziej wysuszona warstwa skóry ustępuje miejsca bardziej gładkiej ;)) Niczego więcej chyba nie trzeba mówić ;) Ja używam peelingu cukrowego, który niemiłosiernie śmierdzi, ale spełnia swoje zadanie :D




NAWILŻANIE

Po opalaniu, peelingu, słonej wodzie, etc nasza skóra potrzebuje oprócz złuszczenia także nawilżenia. U mnie świetnie sprawdzają się balsamy z Balea, dlatego że megaszybko się wchłaniają, nie zostawiają tłustego filmu i super nawilżają. Noooo i jak pachną! <3
Aktualnie używam balsamu z drobinami, który powoduje efekt brokatowej skóry. Efekt ten kojarzy mi się z ubiegłą dekadą i Britney Spears, ale skoro już go mam to trzeba go zdenkować ;))



MGIEŁKI ZAMIAST CHANNEL

Nie potrzebujemy ciężkich perfum latem. Piątka Channel nie sprawdzi się w taki upał. Zapach będzie powodował, że będziemy czuć się jeszcze bardziej "oklapło". Fajnym rozwiązaniem jest lekka mgiełka zapachowa, o owocowej lub delikatnie kwiatowej nucie. Moja jest z Avon o zapachu kwiatu wiśni i pachnie bardzo wiosennie. ;) Gdzieś mam jeszcze zielone jabłuszko, które jest megaświeże :)




I tak wygląda skrót mojej letniej pielęgnacji. Co sądzicie? Dodalibyście coś lub odjęli? ;) Piszcie, a ja lecę się wyspać, zaraz wyruszam w świat! 

Buziaki! :*



11 komentarzy:

  1. Żadnego z tych produktów nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie ten cukrowy peeling :))
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam się zaopatrzyć w jakąś mgiełkę na lato, a lato mi się skończyło, no cóż... Może za rok ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię te peelingi z hean :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie wypróbowałabym ten peeling :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Żadnego z tych produktów nie znam, jedynie miałam kiedyś jakieś mgiełki avon, ale inne wersje.

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem ciekaw pielęgnacji hean'a :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajne :)
    http://faashionpashion.blogspot.com/2015/09/38.html mogłabys poklikac u mnie ?

    OdpowiedzUsuń
  9. Awesome post! Happy Monday!

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny post, moja pielęgnacja wygląda bardzo podobnie:) Uwielbiam mgiełki z Avon! Pozdrawiam i zapraszam do siebie, buziaki! ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Hello, congratulations on the blog!
    I'm following you now.
    If you can visit this blog:
    http://www.morgannascimento.blogspot.com.br/
    Thank you for your attention

    OdpowiedzUsuń

Przeczytaj zanim skomentujesz!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zawsze odwiedzam blogi komentujących :) Jednak jeśli obejrzysz zdjęcia i napiszesz "super post/recenzja/migawka/ulubieńcy/denko/cotamchcesz", lepiej sobie daruj. Dla mnie liczy się jakość komentarzy, a nie ich ilość. Nie piszę tych postów dla siebie ;) Jeśli uważasz, że za dużo tu czytania, przynajmniej wyłap esencję. Puste komentarze są bardzo przykre ;)